Województwo,
Łódzkie

504-668-982
rafal@vernet.pl

Aktualności

| |
Rav
| |
Rav

Dzisiaj wybrałem się z mamą do lasu na grzyby w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego.A to efekt tej wyprawy.

Grzyby

 

| |
Rav
W przyszłym tygodniu podczas mojej wizyty w Piotrkowie Trybunalskim postaram się zrobić zdjęcia tego miejsca.Jest to budynek dworca kolei wąskotorowej,który od wielu lat jest już nieczynny. Pozostał w pamięci starszych mieszkańców Piotrkowa Trybunalskiego.Myślę,że warto takie historie przypominać.
Projekt Piotrkowskiej Kolei Dojazdowej powstał w 1899[1], a sama kolej powstała w 1902. Pierwszy próbny przejazd nastąpił w sierpniu, na trasie Uszczyn – Przygłów. Trzy miesiące później kolejka przejechała już cały odcinek trasy Piotrków – Sulejów[2]. Od początku 1903 na trasie rozpoczął się stały ruch towarowy (do wapienników w Sulejowie), a w 1904 ruch pasażerski do stacji Tartak (prawy brzeg Pilicy). Kolejką jeździło dużo pasażerów, głównie do Sulejowa nad zalew.

W 1945, po wysadzeniu przez wycofujących się Niemców mostu kolejki na Pilicy, podjęto decyzję o jego nieodbudowywaniu, jednocześnie likwidując odcinek Sulejów Pilica – Tartak. Ta pierwsza stacja, jako iż była mijanką przed mostem, została zamieniona w stację końcową dla pociągów pasażerskich z Piotrkowa. Jako pierwsza w historii wąskotorówek w Polsce kolejka wprowadziła transportery dla wagonów normalnotorowych.

Spadek przewozów spowodował zamknięcie ruchu pasażerskiego w 1986[3], tym samym likwidując odcinek Sulejów – Sulejów Pilica, a w 1989 zamykając ruch towarowy.

Od 1990 zaczęło funkcjonować Towarzystwo Przyjaciół Kolejki Wąskotorowej Piotrków - Sulejów, które miało uratować ją przed czynną likwidacją. Udało się uruchomić kilkadziesiąt pociągów jedynie na odcinku do przystanku Bugaj Piotrkowski. W 2005 władze Piotrkowa zdecydowały się rozebrać torowisko na terenie miasta, co ostatecznie zakończyło historię PKD.

Źródło tekstu Wikipedia 

 

| |
Rav

Byłem wczoraj na pikniku organizacji pozarządowych w Tomaszowie Mazowieckim.Ponieważ organizatorzy nie ukrywali,że zamierzają segregować ludzi na zaszczepionych i nie zaszczepionych,byłem ciekaw jak zareagują na to mieszkańcy. Okazało się jednak,iż nikt nie protestował-a szkoda,bo to świadczy o przyzwoleniu na takie działania w przyszłości.Budujące było jednak to,że ilość"baranków w zagrodzie"wskazywała jednoznacznie na to jaki jest procent wyszczepienia mieszkańców miasta i powiatu.I to jest budujące.W zagródce przebywało około 25%-30% uczestników imprezy.Moim zdaniem osoby zaszczepione zostały nie wyróżnione przez organizatora,a raczej ośmieszone i napiętnowane.Tym bardziej,że na łapki zakładano im opaski(czy czegoś Wam to nie przypomina ?).Większość przebywająca poza zagrodą wspaniale się bawiła.

Baranki