Dla wielu ludzi dźwięk pociągu to tylko tło codzienności, ale dla mnie to bicie serca mojej największej życiowej pasji. Moje dzieciństwo przypadło na czasy, gdy na polskich
szlakach niepodzielnie królowały parowozy. Te potężne, buchające parą i dymem maszyny fascynowały mnie od zawsze, a miłość do kolei ukształtowało miejsce, które miałem dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Wychowałem się w Tomaszowie Mazowieckim, a w mojej dzielnicy znajdowała się parowozownia. Jako chłopiec spędzałem tam każdą wolną chwilę, chłonąc specyficzny zapach smaru, węgla i rozgrzanej stali. Obserwowanie tych mechanicznych olbrzymów, które z bliska wydawały się żywymi istotami, zaszczepiło we mnie bakcyla prawdziwego miłośnika kolei na całe życie.
Choć technologia się zmieniła, tamte wspomnienia – rytmiczny stukot kół i potężny gwizd lokomotywy rozchodzący się po Tomaszowie – wciąż są we mnie żywe i do dziś definiują moją kolejową pasję.
Komentarze
Nie ma obecnie komentarzy
Napisz komentarz
Comment preview