Kultowe Wilkowyje z serialu „Ranczo” istnieją naprawdę i kryją się w niewielkiej wsi Jeruzal w gminie Mrozy. To właśnie tam, na słynnej ławeczce pod wiejskim sklepem, czas zdaje
się stać w miejscu, a duch uwielbianej przez Polaków produkcji wciąż jest żywy.
Wizyta w Jeruzalu to prawdziwa podróż w czasie. Główny punkt wycieczki stanowi oczywiście kultowy sklep i stojąca przy nim drewniana ławka. To idealne miejsce, by poczuć klimat serialu i skosztować słynnego Mamrota – owocowego trunku, który stał się symbolem lokalnej integracji i niewyczerpanym źródłem mądrości życiowych Solejuka, Hadziuka, Pietrka i Japycza. Trunek ten zaskakuje prostotą, ale wypity w tym konkretnym miejscu smakuje wyjątkowo nostalgicznie.
Spacer po wiosce pozwala zobaczyć inne dobrze znane kadry: zabytkowy kościół, plebanię, rynek oraz dom Wioletki. Jeruzal znakomicie wykorzystuje swój serialowy potencjał, witając turystów ciepłą atmosferą i wiejskim spokojem. Wycieczka do gminy Mrozy to pozycja obowiązkowa dla każdego fana „Rancza”, gwarantująca masę uśmiechu i niezapomniane wspomnienia.
Koluszki od dziesięcioleci kojarzą się z jednym – tętniącym życiem węzłem kolejowym, który łączy najważniejsze szlaki w Polsce. Przejeżdżając przez miasto lub wysiadając na
tutejszym dworcu, trudno przegapić wyjątkowy eksponat, który przypomina o bogatej historii i potędze dawnej inżynierii. Mowa o zabytkowym parowozie TKh 5353, który stał się jedną z wizytówek miejscowości.
Ikona polskiej kolei na wyciągnięcie ręki
Stojący jako pomnik przy stacji parowóz serii TKh49 (przemysłowa wersja popularnych „Ferrumek”) to prawidziwa gratka dla miłośników techniki i historii. Wyprodukowany w Fabryce Lokomotyw im. Feliksa Dzierżyńskiego w Chrzanowie, przez dekady służył w zakładach przemysłowych, zanim trafił na zasłużoną „emeryturę”. Dziś, w charakterystycznym zielono-czarnym malowaniu z czerwoną ostoją i kołami, prezentuje się niezwykle okazale.
Historia w detalach
Tym, co szczególnie przyciąga uwagę historyków i fotografów, jest nie tylko sam parowóz, ale i towarzysząca mu infrastruktura. Tuż obok maszyny znajduje się zachowany w świetnym stanie, tradycyjny ręczny zwrotnik ze wskaźnikiem i latarnią zwrotnicową. Te drobiny dawnego świata kolei sprawiają, że eksponat nie jest jedynie „głazem pamiątkowym”, ale żywą lekcją historii infrastruktury torowej.
Pamiątkowa tablica z napisem „Koluszki Peron 1” idealnie spina całość, nadając miejscu lokalny wymiar i budując tożsamość stacji, która od XIX wieku stanowiła serce rozwoju całego regionu.
Dlaczego warto go odwiedzić?
Lokalna historia: Doskonały punkt do krótkiego spaceru i zapoznania się z dziedzictwem węzła koluszkowskiego.
Fotogeniczny punkt: Unikalna perspektywa z bliska pozwala uchwycić potęgę stali, detale mechanizmów oraz stylizowane tablice informacyjne.
Edukacja dla najmłodszych: Świetna okazja, by pokazać dzieciom, jak wyglądały pociągi, zanim tory przejęły nowoczesne zestawy elektryczne.
Zabytkowy TKh 5353 w Koluszkach to coś więcej niż dawny eksponat – to hołd złożony pokoleniom kolejarzy, maszynistów i konstruktorów, dzięki którym Koluszki znalazły się na mapie najważniejszych punktów transportowych w kraju.
Jesienna korekta rozkładu ŁKA od 30 sierpnia wprowadziła nowe połączenia przyspieszone z Sieradza oraz większy komfort na uczęszczanych trasach.
Nowy poranny pociąg z Sieradza: Ułatwia dojazd do Łodzi na godziny szczytu, wyruszając o 5:46 i docierając na stację Łódź Widzew o 6:57.
Więcej miejsc w pociągach: Wybrane kursy ze Skierniewic są zestawiane z dwóch połączonych jednostek.
Korekty godzin i autobusów: Zmieniono m.in. godzinę odjazdu pociągu z Płocka (teraz o 10:44) oraz skorygowano rozkłady Kolejowej Komunikacji Autobusowej w Pabianicach.
Spacerując reprezentacyjną ulicą Piotrkowską w Łodzi, łatwo minąć miejsca, które kryją w sobie fascynujące opowieści o przeszłości miasta. Jednym z takich punktów jest
ulokowany pod numerem 37 Pomnik Lampiarza (często nazywany też pomnikiem bezimiennego elektryka). Ta niezwykła rzeźba z brązu na stałe wpisała się w industrialny klimat i miejską tkancę Łodzi.
Od gazu do elektryczności – skąd wziął się pomnik?
Pomnik nie znalazł się w tym miejscu przypadkowo. Odsłonięto go 21 września 2007 roku, a jego powstanie ściśle wiązało się z okrągłym jubileuszem – 100-leciem energetyki w Łodzi.
Choć dzisiaj kojarzymy „lampiarzy” głównie z romantyczną historią latarni gazowych, ten konkretny pomnik upamiętnia pionierów elektryfikacji. Postać umieszczona na drabinie, wspięta na stylową latarnię uliczną, symbolizuje trud i pracę ludzi, dzięki którym łódzkie ulice i domy rozbłysły nowym, elektrycznym światłem.
Symboliczne miejsce
Lokalizacja rzeźby przy ulicy Piotrkowskiej 37 również nie jest dziełem przypadku. Pomnik stanął dokładnie przed witryną dawnego, ekskluzywnego sklepu „American Diamant Palace”. To właśnie tam – po raz pierwszy w historii miasta – wieczorem 7 maja 1906 roku wnętrze zostało rozświetlone przez prąd elektryczny, dostarczony kablem niskiego napięcia z podziemi pobliskiego Grand Hotelu.
Stały element miejskiej scenerii
Rzeźba przedstawia elektryka w roboczym ubraniu i czapce z daszkiem, który wsparty na drabinie majstruje przy latarni. Wykonany z brązu monument wtopił się w deptak tak naturalnie, że przechodnie często biorą go z daleka za prawdziwego pracownika konserwującego oświetlenie. To także jedno z ulubionych miejsc turystów chętnie zatrzymujących się na pamiątkowe zdjęcie na słynnej łódzkiej „Pietrynie”.
Strona 5 z 16