Każdy, kto wychodzi z nowoczesnego dworca Łódź Fabryczna w stronę EC1, niemal natychmiast zwraca uwagę na dynamiczną, lekko nachyloną postać męską sprawiającą
wrażenie, jakby w pełnym biegu próbowała dogonić uciekający czas. Wśród mieszkańców Łodzi i podróżnych rzeźba ta szybko zyskała pieszczotliwą, potoczną nazwę „Spóźnionego pasażera”. Jaka jest jednak prawdziwa historia tej wyjątkowej instalacji?
Sztuka w przestrzeni miejskiej: Projekt UNIQA Art Łódź
Rzeźba pojawiła się przed dworcem w sierpniu 2017 roku. Powstała w ramach popularnego cyklu UNIQA Art Łódź, organizowanego przez Łódzkie Centrum Wydarzeń, którego celem było wprowadzanie nowoczesnej sztuki współczesnej w otwartą tkankę miejską.
Za jej powstanie odpowiada dwójka cenionych warszawskich artystów:
Tomasz Górnicki – rzeźbiarz znany z operowania klasyczną formą ludzkiego ciała w surowych, często minimalistycznych aranżacjach.
Chazme (Daniel Kalinowski) – artysta wywodzący się ze świata street artu i architektury, słynący z ostrych, geometrycznych form i dekonstrukcyjnego podejścia do przestrzeni.
Konstrukcja i forma
Lokalizacja instalacji przy al. Rodziny Poznańskich została wybrana nieprzypadkowo – nowoczesny przeszklony dach dworca Łódź Fabryczna i zabytkowy, przemysłowy klimat pobliskiej dawnej elektrociepłowni EC1 tworzą dla niej idealne tło.
Sama instalacja ma około 4 metrów wysokości i składa się z dwóch kontrastujących ze sobą elementów:
Geometryczny postument: Wykonany ze stali (pokrywającej się z czasem patyną rdzy, tzw. corten), przypominający pofragmentowane bryły lub zapadającą się strukturę.
Postać człowieka: Odlew ze sztucznego kamienia i betonu, przymocowany do stalowej podstawy metalowymi prętami. Postać uchwycona w dynamicznym, niemal akrobatycznym ruchu sprawia wrażenie, jakby walczyła z grawitacją lub zapadała się w otaczającą ją formę.
Co naprawdę przedstawia rzeźba?
Choć lokalizacja przy dworcu budzi natychmiastowe skojarzenie ze spóźnionym podróżnym biegnącym na pociąg, oficjalny tytuł dzieła to „Ciężar niewłaściwy”.
Inspiracją i filozoficznym punktem wyjścia dla twórców był znany motyw z pieśni Horacego („Exegi monumentum...” – „Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu”). Rzeźba jest jednak przekorny odwróceniem tej klasycznej myśli:
Ukazuje przemijanie, nietrwałość i ludzką próżność.
Betonowy człowiek i stalowy monolit zdają się rozpadać na naszych oczach – nie wiemy, czy to krusząca się podstawa ciągnie za sobą postać, czy też ciężar ego człowieka powoduje zapadanie się otoczenia.
Tytułowy „ciężar niewłaściwy” odnosi się zarówno do praw fizyki (przesunięcia środka ciężkości), jak i do psychologii – ciężaru pychy, emocji czy stresu dnia codziennego.
Stały element łódzkiego krajobrazu
Mimo głębokiego, egzystencjalnego przekazu, instalacja doskonale wpisała się w rytm miejskiego życia. Przechodnie chętnie fotografują się na jej tle, a dla wielu osób przyjeżdżających do Łodzi jest ona pierwszym artystycznym punktem styków z miastem. „Spóźniony pasażer” stanowi znakomity przykład tego, jak sztuka współczesna potrafi nawiązać dialog z architekturą, historią i codziennym życiem podróżnych.
Jelcz 272 MEX oraz Jelcz 043 (nazywane powszechnie „Ogórkami” ze względu na swój obły, obły kształt) to absolutne legendy polskiej motoryzacji i komunikacji miejskiej w Łodzi.
Produkcja tych pojazdów ruszyła na czechosłowackiej licencji Škody 706 RTO, a pierwsze egzemplarze zadebiutowały na łódzkich ulicach 16 listopada 1963 roku.
Historia Jelcza w Łodzi
W komunikacji miejskiej w Łodzi pojawiły się dwie główne odmiany tego kultowego pojazdu:
Jelcz 272 MEX (wersja miejska): Posiadał automatycznie otwierane, harmonijkowe drzwi oraz brak bagażnika dachowego. Stał się kręgosłupem łódzkiego MPK – łącznie przez miejskie zajezdnie przewinęło się blisko 640 egzemplarzy tego modelu. Ostatnie z nich wycofano z ruchu liniowego w 1984 roku.
Jelcz 043 (wersja podmiejska/PKS): Wyposażony w ręcznie otwierane drzwi i charakterystyczny bagażnik na dachu. Ze względu na konstrukcję drzwi rzadziej kursował po ścisłym centrum, za to doskonale sprawdzał się na liniach podmiejskich oraz tzw. „zielonych liniach” wożących łodzian na wakacyjny wypoczynek (np. do Grotnik). W MPK Łódź jeździło 46 takich wozów do 1982 roku.
Jelcz 021 (wersja przegubowa): Od 1968 roku do Łodzi trafiały także przedłużone, przegubowe wersje „Ogórka”, pozwalające zabrać na pokład nawet 130 pasażerów jednocześnie.
Gdzie można zobaczyć „Ogórka” w Łodzi dzisiaj?
Choć regularna eksploatacja zakończyła się w latach 80., legenda pozostała żywa. Zabytkowego Jelcza 272 MEX można spotkać w Łodzi podczas wyjątkowych okazji:
Zajezdnia Muzealna Brus: Czasowo otwierana dla zwiedzających, gdzie pasjonaci z Klubu Miłośników Starych Tramwajów (KMST) oraz MPK dbają o historyczny tabor.
Łódzkie Linie Turystyczne: W wybrane weekendy wakacyjne zabytkowe autobusy i tramwaje wyjeżdżają na ulice Łodzi, oferując przejażdżki retro dla mieszkańców i turystów.
Gdyby zapytać przechodniów na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi o najbardziej czarujący punkt reprezentacyjnego deptaka miasta, wielu z nich – niezależnie od wieku – wskazałoby nie
na okazałe kamienice czy imponujące pałace fabrykantów, lecz na niedużą figurkę z brązu, stojącą nieopodal numeru 87. To właśnie tam, tuż obok Łódzkiej Organizacji Turystycznej, wita spacerowiczów Miś Uszatek – najsłynniejszy polski niedźwiadek z klapniętym uszkiem.
Odsłonięta w październiku 2009 roku rzeźba waży około 60 kilogramów i mierzy blisko metr wysokości, co czyni ją idealnie skrojoną pod wzrost najmłodszych mieszkańców i turystów. Uszatek nie stoi jednak bezczynnie – przedstawiono go w roli prawdziwego turysty: na plecach dźwiga plecak, a w lewej łapce trzyma plan miasta z hasłem „Łódź MIŚię podoba”.
Rzeźba, zaprojektowana przez duet łódzkich artystów – Magdalenę Walczak i Marcina Mielczarka – ma głęboki sens historyczny i symboliczny. To właśnie postać Misia Uszatka dała początek wyjątkowemu szlakowi turystycznemu „Łódź Bajkowa”. Trasa ta upamiętnia dorobek legendarnego łódzkiego Studia Małych Form Filmowych Se-Ma-For, w którym narodziły się kultowe animacje przyciągające przed ekrany całe pokolenia Polaków.
I choć ekranowy Uszatek debiutował w telewizyjnym serialu lalkowym w 1975 roku (wcześniej żyjąc na kartach książek Czesława Janczarskiego z ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego), przy Piotrkowskiej wciąż zachowuje młodzieńczy urok. Pomnik stał się jednym z najchętniej fotografowanych obiektów w całym mieście. Dzieci chętnie ściskają go za łapkę, a dorośli na chwilę wracają pamięcią do czasów, gdy wieczorna dobranocka była najważniejszym punktem dnia.
Dziś Miś Uszatek przy ulicy Piotrkowskiej to coś więcej niż tylko estetyczny detal miejskiej przestrzeni. To żywy symbol filmowego dziedzictwa Łodzi – miasta, które potrafi pielęgnować swoje nostalgiczne korzenie i w niezwykle sympatyczny sposób opowiadać o swojej kulturowej tożsamości.
Łódź po raz kolejny udowodniła, że potrafi świętować z ogromnym rozmachem. Tegoroczne, 603. Urodziny Łodzi przeszły najśmielsze oczekiwania mieszkańców oraz turystów,
którzy tłumnie ściągnęli z całego kraju, by wziąć udział w jednym z najważniejszych wydarzeń plenerowych w Polsce.
Ostatni akord trzydniowej fety
Dzisiaj przypada trzeci, a zarazem finałowy dzień wielkiego święta miasta. Niedzielny program dostarczył uczestnikom niezapomnianych wrażeń – od porannych pętli piknikowych w parkach, przez historyczne spacery śladami dawnej włókienniczej potęgi, aż po wieczorne koncerty na głównej scenie. Ulice Piotrkowska oraz Manufaktura tętniły życiem od wczesnych godzin rannych, oferując atrakcje dla każdego, niezależnie od wieku.
Trzydniowy maraton kulturalny pokazał niezwykłą energię miasta:
Muzyczne gwiazdy: Sceny gościły topowych artystów polskiej scenie estradowej.
Strefy rodzinne: Najmłodsi korzystali z dziesiątek warsztatów, gier miejskich i animacji.
Łódź od kuchni: Zwieńczeniem niedzieli były wyjątkowe strefy gastronomiczne prezentujące lokalne smaki.
Miasto z bogatą historią i wielką przyszłością
Ponad sześć wieków tradycji połączone z nowoczesnym duchem rewitalizacji sprawia, że Łódź staje się coraz chętniej odwiedzanym miejscem na mapie Europy. Choć 603. urodziny dobiegają końca, wspomnienia i wyjątkowa atmosfera pozostaną z uczestnikami na długo. Łódź po raz kolejny pokazała swój unikalny charakter – dumny ze swojej historii, ale odważnie patrzący w przyszłość
Strona 9 z 16